Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Tym razem nie powiedziała tego rdza do rdzy lecz jury XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Zakończył się bowiem pierwszy etap konkursu i ogłoszono listę 40 szczęśliwców (z 81 startujących), którzy w drugim etapie między innymi poloneza zagrać będą musieli.
Polaków w tym roku wystartowało sześcioro. Do drugiego etapu przeszło czterech. Trochę to dla mnie dziwny werdykt chociaż w pewnym względzie zrozumiały. Nie zakwalifikowała się bowiem Joanna Różewska z klasy prof. Elżbiety Tarnawskiej (nie zasiada w jury konkursu) z warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego, choć grała znacznie lepiej niż poprawnie. Przeszedł zaś dalej Paweł Wakarecy z klasy prof. Katarzyny Popowej-Zydroń (zasiada w jury konkursu) z bydgoskiej Akademii Muzycznej grający, delikatnie mówiąc, dosyć słabo. Swoistym zaś ewenementem jest dopuszczenie do dalszej gry pianisty bułgarskiego Evgeni’a Bozhanova, dla którego muzyka Chopina nie różni się zbytnio tak w formie jak i w treści od ragtimów Scotta Joplina.
W tegorocznym konkursie jest niesamowita wprost dominacja Azjatów. I to zarówno tych z samej Azji jak i reprezentujących kraje zupełnie nieazjatyckie (USA, Kanada, Australia czy kraje europejskie). Niestety – tym razem ilość nie przeszła w jakość. Moim zdaniem nie ma wśród aktualnych uczestników indywidualności na miarę Chińczyka Fou Ts’Onga (3. nagroda w 1955 r., obecnie w jury), Japonki Hikoro Nakamury (4., 1965.), wielkiej Mitsuko Uchidy z Japonii (2., 1970.), Wietnamczyka Dang Tai Sona (1., 1980., też w jury) czy wreszcie Chińczyka Yundi Li – zwycięscy z 2000 r.
Godny odnotowania jest bardzo wysoki poziom pianistyki rosyjskiej. Sześcioro reprezentantów tego kraju grać będzie dalej, a minimum trójka z nich ma realne szanse na Finał (to moja opinia). Jeszcze ciekawszy jest fakt awansu zaledwie trójki Amerykanów (z czego dwoje to Azjaci), z których nikt nie jest typowany na faworyta! Czyżby upadek szkoły amerykańskiej?
W drugim etapie każdy musi zagrać jednego z trzech wytypowanych polonezów: 1. Andante spianato i Polonez Es-dur op. 22 lub 2. Polonez fis-moll op. 44 lub 3. Polonez As-dur op. 53 – wszystkie bardzo wirtuozowskie, trudne technicznie i interpretacyjnie. Ale polonez to mały pikuś przy mazurkach. Te są wprawdzie dosyć łatwe technicznie, ale jest bardzo niewielu pianistów na świecie potrafiących je zagrać! Chopinowskie mazurki kryją w sobie bowiem całą gamę tańców niezwykle zróżnicowanych. Są tam mazurki, mazury, kujawiaki, oberki. Nawet dla Polaków nie są to utwory proste i oczywiste, bowiem Chopin nie traktował ich jako muzykę taneczną, a jako swoje zwierzenia; zwierzenia ze stanów swojej duszy romantycznej. Taneczna forma jest tu więc jedynie nośnikiem głębszych treści. Ale i te taneczne rytmy sprawiają ogromne trudności zwłaszcza cudzoziemcom, dla których mazurek, to mazurek. I trudno im wytłumaczyć, że mazurek może być skocznym oberkiem, a także nostalgicznym kujawiakiem.
Tak więc drugi etap będzie „etapem prawdy” właśnie za sprawą tańców polskich – poloneza i mazurków. W tym sicie wielu ugrzęźnie. Mam nadzieję, że z Bułgarem na czele…
Mistyka sprzyja mistyfikacjom.
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media